Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babcia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 czerwca 2013

Misiowe wycieczki i odwiedziny misiowej cioci

Czwartek to kolejny dzień przepięknej misiowej pogody. Było wyjątkowo ciepło i słonecznie, choć wieczorem zaczęło się chmurzyć. Wczorajszy dzień obfitował w misiowe wycieczki, byłam w poradni ds. szczepień i u misiowego ortopedy.
Rano bawiłam się na macie i ćwiczyłam z misiową mamą.




 W południe pojechałam z rodzicami do misiowej poradni. Okazało się, że w książeczce zdrowia nie uzupełnionych wszystkich danych dot. szczepień i misiowa mama będzie się musiała przejść na Polną po uzupełnienie dat i rodzaju szczepień. Misiowa Pani doktor powiedziała, że jak już będę miała być szczepiona to zostanę przyjęta do szpitala na oddział .. na szczęście tylko na jeden dzień!




Po powrocie z poradni dostałam misiowe mleczko i szybko usnęłam. Wieczorkiem odwiedziliśmy misiowego ortopedę. Uspokoił rodziców mówiąc, że ortopedycznie wszystko wygląda dobrze. Pod koniec wizyty rozpłakałam się...rodzice musieli mnie uspokajać misiowym smoczkiem. W domku dostałam  mleczko i poszłam spać w misiowe kimono... Wieczorem zadzwoniła misiowa ciocia z wiadomością, że jutro do nas przyjeżdża... ucieszyła mnie bardzo ta misiowa wiadomość:o)
***
Piątek to dzień oczekiwania na misiową ciocię. Po przebudzeniu zasypałam mamę serią słodkich misiowych minek...






Rano oprócz zestawu "obowiązkowych misiowych ćwiczeń" udało mi się pobawić się z misiową babcią. Siedziałam na kanapie obłożona poduszkami i bawiłam się misiowymi zabawkami. W południe po ćwiczeniach dostałam mleczko i z utęsknieniem wypatrywałam misiowej cioci. Ciocia Ewelinka zjawiła się u nas po 14, przywożąc mi śliczną grającą grzechotkę. Po misiowym mleczku wzięła mnie na ręce ...


Późnym popołudniem byłą nauka misiowego karmienia, ćwiczenia, i misiowa kąpiel. Dziś wieczorem dostałam mleczko od misiowej babci, po którym słodko usnęłam...


środa, 12 czerwca 2013

Upalna środa...czyli drugi dzień odowiedzin misiowej babci

Środa to drugi dzień odwiedzin misiowej babci. Od samego rana miałam dobry humor, nie płakałam i uśmiechałam się wesoło do pieska i babci.






Przed południem poćwiczyłam z mamą i pobawiłam się na misiowej macie. Bawiłam się też ładnie z misiową babcią. Babcia wzieła mnie na ręce i opowiadała mi różne ciekawe historie. 
Misiowy tata wrócił dziś wyjątkowo wcześnie z pracy...bo o 12! Z powodu problemów z prądem musiał pracować dziś z domu. Korzystając z okazji udało mi się go namówić na mały misiowy spacer do parku.
Dziś za oknem królowała piękna pogoda i było na prawdę gorąco! 
Jak tylko misiowemu wózkowi udało się wyjechać na świeże powietrze zaczęłam prezentować oznaki misiowego niezadowolenia... Przypomniało mi się, że już troszkę zgłodniałam.... Ostatecznie jednak udało się nam dojechać do misiowego parku. Tam dostałam misiowej herbatki, która poprawiła mi misiowy humor. Potem posiedziałam na rękach, najpierw u mamy, potem u taty a na końcu babci. U babci mi się najbardziej podobało i siedząc w babcinych ramionach miałam najlepszy humor. Po misiowym spacerze dostałam misiowe mleczko i zdrzemnęłam się prawie do 19. 

O 19 zostałam obudzona na misiowe ćwiczenia, kąpiel (przy której pomagała tacie misiowa babcia), naukę karmienia i misiowe mleczko. Dziś wieczorem w ogóle nie byłam śpiąca i do 23 bawiłam się z misiowym tatą i babcią.Przed 23 misiowy tata ułożył mnie na misiowym brzuszku i...udało mi się zasnąć.




Prawie cały dzień miałam dobrą saturację i rodzice nie musieli włączać misiowego koncentratora. Miejmy nadzieję, że jutro misiowy tlenik będzie równie ładnym poziomie..



wtorek, 11 czerwca 2013

Odwiedziny misiowej babci



Wtorkowy poranek przywitał nas przepiękną pogodą- bezchmurnym niebem i złocistymi promykami słońca.  Rano dużo ćwiczyłam z misiową mamą- Vojta, masaż rączek, nóżek, leżenie na brzuszku …
Po południu, po misiowym mleczku, wyszłam z misiową mama na krótki spacer. Okazuje się, że przenośny koncentrator jest naprawdę super, mieści się w misiowym wózku i teraz bez strachu mogę z misiową mamą szusować po poznańskich chodnikach! Po powrocie przyjechała do nas ciocia Kasia- misiowa rehabilitantka i razem troszkę poćwiczyłyśmy. Podczas ćwiczeń byłam już bardzo senna (gdyż nie spałam od rana) i pod koniec misiowej gimnastyki po prostu usnęłam. W trakcie misiowych ćwiczeń w progi misiowego domku zawitała misiowa babcia! Ale mnie babcia zaskoczyła…. przez długi czas wpatrywałam się w nią nie mogąc uwierzyć, kogo moje misiowe oczka widzą? Bardzo się cieszę, że babcia znowu do mnie przyjechała! Dostałam od misiowej babci ładne prezenciki- ubrana, szydełkowane chusteczki, medalik.... Misiowa babcia przywiozła też dużego pieska, którego dostałam od cioci ze Stanów. Bardzo mi się spodobał- w chwili gdy go zobaczyłam na misiowej twarzy pojawił się uśmiech:o) zaczęłam się śmiać i robić do niego wesołe minki.
Wieczorkiem po misiowej drzemce poćwiczyłam z mamą Vojtą, wykąpałam się i dostałam misiowe mleczko. Niestety misiowy refluks dał o sobie znać i mi się troszkę ulało. Jak mam dłuższa przerwę w piciu misiowego mleczka, to bardzo często ulewam…ehh…ten okropny refluks.
Dzisiaj większą część dnia miałam odłączony misiowy koncentrator...i saturacje miałam całkiem całkiem. ale na razie cii…nie zapeszajmy;)  Kochani, trzymajcie kciuki za odłączenie mnie na stałe od misiowych nochali!

P.S....nadrabiając zaległości zamieszczam kilka zdjęć z moich misiowych spacerów....
Ulubiony misiowy smoczek

 Misiowe sprzęty-dwie butle i pulsoksymetr

...Czy to na pewno misiowe mleczko?

...Ale śmieszny kawał!

Nie ma jak u taty:o)

... Paparazzim już podziękujemy!

"Nie chcę więcej misiowych zdjęć!"