środa, 2 października 2013

Misiowy ortopeda i WWR

We wtorkowy poranek odwiedziła nas ciocia Kasia od której dostałam śliczny misiowy prezent urodzinowy- słodkiego białego misia, który bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu:o) Dziękuję Kochana ciociu za misiowy prezent!!!

Wtorek to też dzień odwiedzin u misiowego ortopedy. Po porannej gimnastyce i misiowych inhalacjach nie miałam w ogóle ochoty na misiową drzemkę i mama martwiła się czy "dam radę" pojechać do misiowego lekarza. Oczywiście dałam radę i po południu pojechaliśmy do Kliniki Grunwaldzkiej. Okazało się, że we wtorki misiowy ortopeda przyjmuje tylko prywatnie, a przez pomyłkę pani w rejestracji zapisała nas na ten termin (!?!) Ehh.... z drugiej jednak strony rodzice zobaczyli jak wygląda "prywatna" wizyta u misiowego ortopedy.... Lekarz powiedział, że "bardzo ładnie siedzę", a stopy i misiowe nóżki wyglądają tak.... jak dwa miesiące temu. Oznacza to, że nie jest źle! Moje misiowe nóżki po urodzeniu były w pozycji końsko-szpotawej i niestety "będą miały tendencje do nawracania". Operacja podcięcia ścięgien Achillesa jaką przeszłam w szpitalu miała na celu ułożenie misiowych nóżek do pozycji pośredniej i na razie taka pozycja cały czas jest utrzymywana (czyli jest dobrze i misiowa szyna spełnia swoje zadanie).
Ortopeda zalecił też zakładanie szyny jedynie na noc (do tej pory zakładaliśmy dodatkowo na dwie godziny dziennie) i zaprosił mnie na kolejną wizytę kontrolną dopiero za trzy miesiące! Super;o)
Po powrocie do misiowego domku okazało się, że przyszedł do mnie misiowy list.
W końcu otrzymałam decyzję o Wczesnym Wspomaganiu Rozwoju. Niestety, na chwile obecną nie mam możliwości korzystania ze Wczesnego Wspomagania. Po pierwsze, znowu na stałe wróciłam na "misiowe nochale" i raczej nie ma opcji dłuższych wyjazdów- nawet z misiowym koncentratorem... Po drugie...nie ma po drugie:o) Okazało się, że jak zwykle mama coś pokręciła i WWR finansowane jest z oświaty, także będę mogła z niego 
korzystać!!  ....o ile poprawię się oddechowo..hehe 
 P.S. Dziękujemy cioci Eli za info!!!
Wieczorem dałam misiowemu tacie do wiwatu i jako protest przeciw misiowym nochalom wypuściła z  misiowej buźki fontannę misiowego  mleka! Cała kanapa została delikatnie mówiąc "zabrudzona", no i tata miał co robić;o)

*

Misiowa środa spełzła mi tak naprawdę.....na niczym! Razem z mamą wyjątkowo niechętnie ćwiczyłam, a misiowe nochale dawały się mi we znaki. Kilka razy próbowałam je nawet wyrwać, ale mama z uporem maniaka zaraz zakładała mi je na nowo...i tak w koło Macieju! Miałam za to dobry humor, dużo się uśmiechałam, ładnie "gadałam" i "spiskowałam" z misiowym pieskiem.




P.S. Misiowa mama dostała dziś informację, iż dopiero po 16 października dostaniemy informacje o wysokości pieniążków zebranych z 1%- także jeszcze nie wiemy ile udało się zebrać. 

*

Kochani! 
Jeszcze raz dziękuję wszystkim Misiowym Przyjaciołom, za przekazanie swojego 1% na moja misiową rehabilitację! Zebrane pieniążki pozwolą na kontynuowanie misiowej terapii i wyjazd na misiowy turnus rehabilitacyjny.



1 komentarz:

  1. Ależ nie ma za co . A tak poza tym do zobaczenia w grudniu na foniatrii. Buziaki

    OdpowiedzUsuń